Już dzisiaj Kino na Leżakach w OSP Dźbów, jutro widzimy się na Ostatnim Groszu

Już dzisiaj Kino na Leżakach w OSP Dźbów, jutro widzimy się na Ostatnim Groszu

Wydarzenie przyciągające tłumy rozpoczęło swoją trasę w Częstochowie i tutaj ją zakończy, mowa o Kinie na Leżakach. Już dzisiaj seans na terenie OSP Dźbów, a jutro ostatnie kino w tym roku na skwerku za "Magiczną Krainą" na Ostatnim groszu. Zobaczymy "Jeszcze dalej niż Północ" i "Wkręceni", będzie też część piknikowa.

 

W dzisiejszym repertuarze przy ul. Leśnej 3 o 19:30 zobaczymy francuską komedię "Jeszcze dalej niż Północ", a od 17:00 czekają nas liczne atrakcje dla rodzin i dzieci, bezpłatny grill i muzyka Disco Polo na żywo! 

Recencja: Palec Boży w procesie stwórczym ominął jedno miejsce na Ziemi. Znajduje się ono daleko na Północy. Błąd Wszechmocnego polega na tym, że panują tam nieludzkie warunki życia. Słońce wstaje o dwunastej, zachodzi zaraz po siedemnastej. W lecie temperatury nie przekraczają zera, a zimą spadają nawet do minus 40. Miejscowi nie radzą sobie z przygnębiającym trybem życia, porozumiewają się dzikim dialektem, nie wiedzą, co to dobre maniery, a smutki zapijają w morzu alkoholu. "Arystokracja" mieszka w zrujnowanych budynkach, reszta nocuje w kopalniach. By trafić w takie miejsce, trzeba w życiu solidnie zawinić. 

Udawanie niepełnosprawnego z całą pewnością można zaliczyć do grzechów ciężkich. Philippe Abrams (Kad Merad) jako kierownik poczty obmyślił niezawodny plan, by dostać przeniesienie do placówki na południu Francji. Przeprowadzka w słoneczne rejony mogłaby odmienić jego życie i uszczęśliwić żonę cierpiącą na depresję, objawiającą się ciągłym niezadowoleniem. Przekręt się nie udaje i za karę musi jechać tam, gdzie nawet diabeł nie mówi dobranoc. Film Dany'ego Boona nie jest jednak ani dramatem, ani horrorem. "Jeszcze dalej niż Północ" to zabawna komedia uderzająca w ksenofobię Francuzów, którzy północ swojego własnego kraju uważają za koniec świata.  


Mottem filmu może być sprawdzona zasada: "Im gorzej, tym lepiej". Żona głównego bohatera nie może uwierzyć, że życie w Bergues ani trochę nie przypomina koszmaru z krążących legend. Im bardziej mąż narzeka, tym ona czuje się lepiej, a korzysta na tym ich małżeństwo. Pod płaszczykiem zabawnych perypetii głównego bohatera, który musi ukrywać, że tubylcy są w rzeczywistości życzliwymi osobami, kryje się satyra na egocentryczne społeczeństwo, które nie chce patrzeć tam, gdzie kończy się "ja", a zaczynają "oni". W fabułę wplecionych jest nieco pouczających morałów dotyczących miłości, związków i życia w ogóle, ale wprawna ręka scenarzysty zadbała, by ich ciężar nie wpłynął na odbiór, co w sumie z przednim humorem daje lekkostrawny miks idealny na seans w gronie znajomych. "Lekko" nie znaczy bynajmniej "gorzej", dobrze napisany i sprawnie wyreżyserowany film Boona działa rozweselająco, nie wywołując przy tym kaca. I tego trzymać się trzeba.

 

 

Na Ostatnim Groszu możemy się spodziewać podobnych atrakcji, również zaczynamy od 17, a na seans filmu "Wkręceni II" zapraszamy od 19:30.

Recenzja:

„Szyja” czyli Tomek Zarówny jest zatrudniony w charakterze pracownika autostrady. Czuje się on nieco sfrustrowany i zniechęcony do życia, gdyż jego przyjaciele rozjechali się po świecie, a żona go nie rozumie jest ona policjantką z zawodu). Pewnego dnia, Tomek w czasie swej pracy poznaje przypadkiem Klementynę, agentkę znanych „gwiazd” show-biznesu. W skutek pewnego nieporozumienia Klementyna „porywa” Tomasza zatrudniając go do roli sobowtóra słynnego aktora i piosenkarza Mikołaja „Mikiego” Mazura.

Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej wydaje się, iż film pt. „Wkręceni 2” mimo wszystko można docenić i pochwalić. Jest to bowiem dość kąśliwa satyra na świat mass mediów oraz popkultury, która słusznie krytykuje pewne ich przywary (np. komercję, obłudę, kłamliwość).  W obrazie tym zostały sobie przeciwstawione sobie dwa, niezbyt przystające do siebie światy. Po jednej stronie mamy bowiem głównego bohatera Tomka „Szyję”, który co prawda jest nieco nieporadny, ale zarazem stanowi on przykład człowieka w gruncie rzeczy uczciwego, prostolinijnego oraz ceniącego sobie takie wartości jak rodzina i wierność małżeńska. Z drugiej zaś strony widzimy światek uosabiany przez Klementynę i inne postaci tzw. show-biznesu, gdzie naczelnymi wartościami są pieniądze, sukces, sława, przyjemności, dla których to osiągnięcia poświęca się rzeczy o wiele ważniejsze. Dodam zaś, że w filmie to ten pierwszy świat jest pokazany w sposób sympatyczny i przychylny. Co więcej, w produkcji tej jest też obecny jeden z bardziej tradycyjnych motywów polegający na tym, iż zło oraz złoczyńcy zostają ukarani.

Oczywiście jednak nie wszystko w tym filmie jest godne pochwały. Przykładem rzeczy bardziej wątpliwej jest choćby scena, którą można łatwo interpretować jako dość pobłażliwą dla zażywania miękkich narkotyków w postaci marihuany. Wydaje się też, iż mimo wszystko fragmenty, w których eksponowane są pewne nieskromne oraz bezwstydne stroje i gesty są w omawianym filmie zbytnio wydłużane tak, że ma się wrażenie, iż nie służą one pokazaniu tylko próżności świata show-biznesu, ale mają na celu także przyciągnięcie uwagi widza do owych scen jako takich. Można też mieć zastrzeżenia do postawy samego głównego bohatera, który przynajmniej częściowo godzi się na udawanie i kłamstwa, ale z drugiej strony  próbuje się on „wyplątać” z tej sytuacji, a cały ten stan rzeczy nie jest bynajmniej pokazywany jako coś normalnego oraz pożądanego.

Summa summarum można powiedzieć, że film „Wkręceni 2” stanowi raczej udany przykład połączenia lekkiej komedii z opowieścią przychylną wobec tradycyjnych wartości.

 

 

 

Galeria:

Komentarze

Zostaw komentarz